Nuklearny speedrun - do Zagrzebia w tydzień. Wywiad z finalistami I4N Europe 2025
O energetyce jądrowej zwykle mówi się w kontekście bezpieczeństwa energetycznego i niskoemisyjnej produkcji prądu. Rzadziej zwraca się uwagę na wyzwania środowiskowe towarzyszące pracy elektrowni oraz na to, jak można przekuć je w nowe możliwości rozwoju. Właśnie takim podejściem wykazał się zespół Nukleorybki - Marta Wróblewska, Adrian Hadrzyński i Paweł Obara, studenci Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Gdańskiego. Ich projekt dotyczący gospodarczego wykorzystania ciepłej wody odpadowej z elektrowni jądrowych najpierw zapewnił im nominację do polskiego finału konkursu Innovation for Nuclear Europe (I4N Europe), a następnie przyniósł zwycięstwo w krajowym etapie rywalizacji. Dzięki temu zespół uzyskał prawo reprezentowania Polski w finale europejskim.
Porozmawialiśmy z Nukleorybkami oraz ich opiekunką dr hab. Dagmarą Strumińską-Parulską, prof. UG o tym, skąd wziął się pomysł na projekt, jak wyglądała droga od identyfikacji problemu do zwycięskiej prezentacji oraz jak młodzi ludzie mogą zmieniać świat.
Nazwa waszego projektu brzmiała "Metoda ograniczenia negatywnego wpływu ciepłej wody odpadowej pochodzącej z obiegu zewnętrznego elektrowni jądrowej na Ekosystem wodny poprzez jej gospodarcze zastosowanie". Czy przed jego wersją ostateczną mieliście jeszcze inne pomysły?
Nukleorybki: Celem konkursu było innowacyjne rozwiązanie aktualnych wyzwań przemysłu jądrowego albo wykorzystujące technologię jądrową. Pod presją czasu szybko podjęliśmy decyzję o temacie, czyli o wykorzystaniu ciepłej wody odpadowej pochodzącej z zewnętrznego obiegu chłodzącego elektrowni jądrowej. Zastanawialiśmy się tylko, jak to ciepło wykorzystać...? Przeanalizowaliśmy kilka możliwości - między innymi dotyczących rolnictwa - ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na projekt zakładający użycie ciepłej wody odpadowej w celach akwakultury i hodowli ryb egzotycznych z zamiarem ich późniejszego wprowadzenia na rynek handlowy.
Na ogół woda odpadowa wynikająca z chłodzenia elektrowni jest spuszcza z powrotem do mórz i jezior, z których wcześniej się ją czerpie. Nasz projekt zakładał wpompowywanie wody - podgrzanej do około trzydziestu stopni Celsjusza - do zbiorników hodowlanych z egzotycznymi rybami. Kiedy woda by już ostygła, zostałaby zwrócona do rodzimego zbiornika wodnego.
Jak wyglądały przygotowania zespołu do konkursu?
Dagmara Strumińska-Parulska: Informację o konkursie przesłałam dziekanom Wydziału Chemii oraz WMFiI pod koniec stycznia. Marta, Paweł i Adrian mieli stosunkowo mało czasu na przygotowanie prezentacji, jednak szybko przystąpili do pracy.
N: Realizacja naszego projektu rozpoczęła się spontanicznie około tydzień przed pierwotnym deadlinem na składanie prac. Za to same przygotowania były solidne! Proces omawialiśmy na zebraniach zespołowych oraz spotkaniach z promotorem. Nie wystąpiły żadne zgrzyty; płynny rozwój projektu był naszym priorytetem. Czasami zdarzało nam się zostawiać sprawy "na ostatni dzwonek".
D.S.P: Wydłużenie terminu o pięć dni dało nam czas potrzebny na dopracowanie szczegółów. Swoje pomysły i uwagi podsyłałam zdalnie. Nie chciałam zbytnio ingerować, gdyż uznałam, że projekt ma być przede wszystkim ich pomysłem. Jestem pełna podziwu dla ich zaangażowania i zapału. W pełni samodzielnie przygotowali wersję anglojęzyczną, którą zaprezentowali w Chorwacji, a jakość wystąpienia nie odbiegała od innych krajów. Jestem niezmiernie dumna z ich sukcesu!
Czyli głównym wyzwaniem były ograniczenia czasowe?
D.S.P: Przede wszystkim, tak. Każdy z nas musiał znaleźć czas na pracę nad prezentacją pomimo codziennych obowiązków. Nie udało nam się spotkać na żywo podczas tego procesu. Próbę wystąpienia przed polskim finałem zrobiliśmy online i już wtedy byłam pod wrażeniem dojrzałości i poziomu pracy Marty, Pawła i Adriana.
Biorąc pod uwagę i polski finał, i finał I4N w Zagrzebiu, co najbardziej zapadło Wam w pamięć podczas konkursu?
N: W obu przypadkach czuliśmy, że przebywamy w towarzystwie wielu doświadczonych, imponujących osób z branży, z którą my sami jesteśmy powiązani. Z drugiej strony, mieliśmy też możliwość poznania osób młodych, nowych w tym środowisku; często studentów takich, jak my! Podobne zainteresowania umożliwiły nam nawiązanie nowych znajomości. Inną rzeczą, która zrobiła na nas wrażenie, był ogromny zakres tematyki prezentowanych projektów, co uświadomiło nam szerokość zagadnień, jakimi są przemysł i technologia jądrowa. Okazuje się, że wiele z pozoru trywialnych rzeczy, którymi zajmujemy się na co dzień, jest z nimi powiązanych.
Jak ocenilibyście poziom konkursu i inne zespoły? Może udało się Wam nawiązać jakieś międzynarodowe znajomości?
N: Pozostałe zespoły prezentowały wysoki poziom, a ich rozwiązania brzmiały ciekawie. Sama możliwość wymiany doświadczeń i podzielenie się inspiracją ze studentami i doktorantami z Polski, a później z całej Europy - była to ogromna wartość dodana z udziału w Konkursie. Polskie Towarzystwo Nukleoniczne zapewniło nam wyjazd na Akademickie Forum Energii Jądrowej w Krakowie oraz European Nuclear Young Generation Forum w Zagrzebie!
Jak wspominacie Wasze wystąpienie? Jakie emocje towarzyszyły Wam przed, w trakcie i po prezentacji?
N: W obu przypadkach początkowy stres odchodził w momencie chwycenia za mikrofon. Samo wystąpienie wspominamy pozytywnie. Zachowaliśmy spokój ze świadomością, że solidnie się przygotowaliśmy. Otrzymaliśmy od widowni i uczestników miłe słowa, komentarze i oceny. Oczywiście, po prezentacji każdy z nas miał wątpliwości: "Czy było dobrze?", "Czy uda nam się wygrać...?", a jednocześnie odczuwaliśmy spokój, że mamy to za sobą. To uczucie szczególnie towarzyszyło nam po wystąpieniu w Krakowie. Myśleliśmy sobie: "No, to już koniec, teraz spokojnie możemy wrócić do zajęć na uczelni". Godzinę później zostaliśmy miło zaskoczeni!
D.S.P: Był taki moment na początku wystąpienia, gdy prezentacja nie została uruchomiona właściwie, jednak Marta doskonale dała sobie radę i kontynuowała wystąpienie. Kolejne slajdy przedstawili Paweł i Adrian na zmianę z Martą. Wtedy już wiedziałam, że dali radę. Sprawnie też odpowiedzieli na wszystkie pytania komisji. Jest jeszcze jeden szczegół, na który należy zwrócić uwagę, a który sprawia, że sukces naszych studentów to ogromne osiągnięcie: konkurs I4N zorganizowano nie tylko dla studentów, ale również dla pracowników do 35 roku życia. Nasze Nukleorybki konkurowały z projektami, nad którymi pracują grupy badawcze, będącymi tematami rozpraw doktorskich bądź w trakcie starań o ochronę patentową.
Porozmawiajmy o przyszłości! Z czym wyszliście z Konkursu pod względem rozwoju osobistego, zawodowego? Czy planujecie jeszcze wziąć udział w podobnych wydarzeniach?
N: Na pewno dobry zastrzyk wiary we własne możliwości i kompetencje. To wartości trudne do pielęgnowania, zwłaszcza gdy na zajęciach ciągle uświadamiamy sobie, jak wiele jeszcze nie wiemy. Jednak inicjatywy takie, jak Konkurs I4N przypominają, że studiowanie, to nie tylko zdawanie egzaminów, ale przede wszystkim zdobywanie kompetencji dla naszej przyszłości.
D.S.P: Konferencja European Nuclear Young Generation Forum była sympozjum naukowym poświęconym kluczowym tematom przemysłu jądrowego i zastosowaniom technologii jądrowych, zaś konkurs I4N towarzyszył tejże konferencji. W efekcie Marta, Adrian i Paweł znaleźli się w samym centrum świata nauki i przemysłu jądrowego. Wydaje mi się, że to było znaczące – przejście z uczelnianej sali wykładowej do sal konferencyjnych, w których omawiany jest kierunek rozwoju przemysłu jądrowego i przyszłość energetyki jądrowej. Moim zdaniem odnaleźli się w tym miejscu znakomicie! Wierzę, że dało im to duży zastrzyk motywacji do dalszej pracy oraz że otrzymali potwierdzenie swoich umiejętności i kompetencji.
N: A zawodowo? Ciężko powiedzieć, czy nasza przygoda z Konkursem była tutaj decydującym atutem, ale Marta z dumą opowiedziała o sukcesie w I4N na rozmowie rekrutacyjnej do stażu w Polskich Elektrowniach Jądrowych... I dostała się na niego!
D.S.P: Przedstawienie pomysłów w ramach konkursu I4N podzielono na 2 części, w ciągu 2 dni. Marta, Paweł i Adrian mieli wystąpić pod koniec pierwszej części i domyślam się, że oczekiwanie oraz przysłuchiwanie się pytaniom komisji i odpowiedziom prezentujących mogło być stresujące. Gdy przyszła ich kolej, był taki moment, na początku wystąpienia, gdy prezentacja nie została uruchomiona właściwie, jednak Marta dała sobie doskonale radę i kontynuowała wystąpienie. Kolejne slajdy przedstawili Paweł i Adrian na zmianę z Martą. Wtedy wiedziałam, że dali radę. W efekcie równie sprawnie odpowiedzieli na wszystkie pytania komisji. Jest jeszcze jeden szczegół, na który należy zwrócić uwagę, a który sprawia, że sukces naszych studentów to ogromne osiągnięcie. Mianowicie konkurs I4N zorganizowano nie tylko dla studentów, ale również dla pracowników do 35 roku życia, a nasze Nukleorybki konkurowały z projektami, nad którymi pracują grupy badawcze, będącymi tematami rozpraw doktorskich bądź w trakcie starań o ochronę patentową. Przedstawiony po raz pierwszy podczas VII Akademickiego Forum Jądrowego, a następnie podczas konkursu I4N ENYGF pomysł, wyróżnia się nie tylko rozwiązaniem dla systemów jądrowych, ale jest również osadzony w realiach Pomorza, zarówno ekonomicznych, jak i społecznych. Jestem pod wrażeniem ich wszechstronnego podejścia do zaprezentowanego rozwiązania. To była ogromna przyjemność służyć im radą i pomocą.
Jakie rady dalibyście innym studentom, którzy myślą o udziale w podobnych przedsięwzięciach?
N: Do it! Nie bójcie się, róbcie, próbujcie. Naprawdę warto i zaufajcie nam, że jesteście w stanie wiele osiągnąć, jeśli tylko się postaracie. Poza tym, nawet jeżeli nie zwyciężycie, takie konkursy pomagają wam zebrać wiedzę, doświadczenie i kontakty oraz zyskać nową, świeżą perspektywę, która być może pozwoli wam nauczyć się czegoś więcej.